|
|
Ulryk von Jungingen
żył w latach : ??? - 1410; Wielki Mistrz: 1407 - 1410.
Ulryk von Jungingen był młodszym bratem Konrada. Wstąpił do Zakonu około 1380 roku Swoją karierę zaczynał w niewielkim zamku krzyżackim
Morteck koło Morąga jako rybiczy. W 1387 roku związał swoją karierę z
ówczesnym Wielkim Marszałkiem, Konradem von Wallenrod. Na przełomie 1393 i
1394 roku, krótko po wyborze jego brata Konrada na wielkiego mistrza Zakonu,
Ulryk został wójtem zakonnym Sambii, zaś dwa lata później, 11 maja
1396 roku, mianowano go komturem Bałgii i wójtem Natangii. 14 września 1404 roku otrzymał nominację na Wielkiego Marszałka
Według Kroniki Gdańskiej, umierający wielki mistrz, Konrad von Jungingen, ostrzegać
miał dostojników krzyżackich przed wyborem swego wojowniczego brata na następcę, nazywając go głupcem. Trudno dziś orzec, czy tak było naprawdę.
Niewątpliwie jednak Ulryk należał do tych, którzy uważali, że prędzej czy
później do rozprawy z państwem polsko-litewskim musi dojść i że nie leży w
interesie Krzyżaków odwlekanie tego starcia.
26 czerwca 1407 roku, w Malborku, w obecności wszystkich najważniejszych dostojników krzyżackich
Urlyk został wybrany kolejnym, 26 Wielkim Mistrzem Zakonu. Podobnie jak Konrad, najbardziej obawiał się starcia z dwoma najgroźniejszymi
przeciwnikami Zakonu - unią polską-litewską i unią państw skandynawskich.
Obawy te najtrafniej ujął jeden z komutrów, który napisał: "wojna wkrótce
się zacznie, lecz bardzo powoli się zakończy. Możemy skutecznie oprzeć się
jednemu wrogowi, a nie dwóm. Obaj mają dużo większe ziemie, my zaś mamy mało
ziemi, pełną ludów, które do wojny nie są wprawione".
Ulryk zdawał sobie sprawę z konsekwencji walki na dwa fronty i dlatego
postanowił ułożyć się z unia państw skandynawskich, by skoncentrować się na
przygotowaniach do wojny z Polską i Litwą. W 1409 roku odsprzedał królowej
Małgorzacie Gotlandię, którą z takim trudem zdobywał jego brat jedenaście
lat wcześniej. Równocześnie wielki mistrz postarał się o zapewnienie państwu
krzyżackiemu bezpośredniej łączności z Rzeszą, skąd spodziewał się dostaw
sprzętu i ochotników do wojsk zakonnych. Z tego względu pomimo protestów
Polski, nabył od rodziny von der Osten, Nową Marchie z Drezdenkiem. Jej posiadanie miało w chwili wybuchu wojny z Polska odegrać znaczącą rolę dla
Zakonu.
Urlyk lubił otaczać się zbytkiem niegodnym zakonnika, o czym najlepiej świadczą rachunki jego wydatków odnotowane w księdze podskarbiego
malborskiego: 25 grzywien na kość słoniową potrzebną do wykonania stolika...
7 skojców na podbicie słomianego kapelusza podróżnego... 4 grzywny na nowe
srebrne okucia rękojeści i pochwy miecza... 18 grzywien za zrobienie 13 małych i 2 dużych srebrnych mis stołowych..."
- oto niektóre z zapisów. Lubił grajków, tancerzy i linoskoczków, a także wystawne uczty. Tuż przed
zdobyciem zamku w Złotoryi kazał postawić u jego stóp suto zastawiony stół,
"ściągnął orkiestrę oraz niewiasty i dziewice z Torunia", po czym zarządził
szturm na zamek, a do stołu zasiadło 12 najznaczniejszych rycerzy krzyżackich. Orkiestra grała, dziewice klaskały, a knechci zakonni dobijali
obrońców zamku.
Ulryk von Jungingen liczył jeszcze przez pewien czas na możliwość rozbicia
unii polsko-litewskiej środkami pokojowymi. Dlatego wspomógł wyprawę
Wielkiego Księcia Witolda na Nowogród Wielki, ten jednak nie po raz pierwszy
dopuścił się zdrady wobec swego krzyżackiego sojusznika. Zawarł jednostronny
układ z księciem moskiewskim, po czym porozumiał się ze swym kuzynem Jagiełłą i zaczął myśleć o odzyskaniu Żmudzi. Gdy w 1409 roku wybuchło tam
powstanie, oczywistym było, że przyczynił się do tego Witold. W połowie 1409
roku wojna była już pewna, jednak Zakon nie był jeszcze przekonany, czy
przystąpi do niej także Polska.
Wojna wybuchła w sierpniu 1409 roku, jednak do rozstrzygającego starcia doszło dopiero w lipcu 1410 roku. Na polach Grunwaldu
armia
polsko-litewska stanęła naprzeciwko doskonale uzbrojonej i szkolonej, choć
mniejszej liczebnie armii krzyżackiej. Dowodził nią lekko już podstarzały,
liczący ok. 50 lat wielki mistrz Ulryk von Jungingen. Miał pewne kłopoty ze
wzrokiem, a jego sława doskonałego rycerza dawno już przebrzmiała. Bitwa
stoczona na polach Grunwaldu zakończyła się straszliwą klęska Zakonu,
klęską, z której Krzyżacy już nigdy się nie pozbierali. Wśród stosu trupów
odszukano, na osobiste polecenie Jagiełły, zwłoki wielkiego mistrza.
Odesłano je do Malborka, gdzie złożono w grobowcu Wielkich Mistrzów w
Kaplicy Św. Anny.
|